Wpisy

  • środa, 30 grudnia 2015
    • Fałszywe miłosierdzie Bergoglio dla cudzych bogów. Ks. Łukasz Weber FSSPX o antykościelnej bulli Misericordiae vultus

      Falszywe milosierdzie Bergoglio dla cudzych bogow. Ks. Lukasz Weber FSSPX o antykoscielnej bulli Misericordiae vultus

      sowa (») | today at 11:57 |
      kirche/peres-francisszek5-jpg-tn.jpg
      ...dlaczego nie uszanowano normalnego rytmu lat jubileuszowych. Papieżowi zależy na tym, aby ten rok był wpisany jako przedłużenie soboru, podążanie jego śladami: „Kościół odczuwa potrzebę, aby to wydarzenie pozostało żywe. (...) Mury, które nazbyt długo zamykały Kościół w twierdzy, zostały zburzone. Nadszedł czas, aby głosić Ewangelię w nowy sposób”. Sobór Watykański II – fałszywy ideał read on

      Sobór Watykański II – fałszywy ideał

      Oto wielkie rozczarowanie! Ideałem jubileuszu jest sobór, który zniszczył narzędzia obronne Kościoła! Nie jest przecież możliwe głoszenie upragnionego przez naszego Pana Jezusa Chrystusa prawdziwego miłosierdzia i jednocześnie kontynuowanie niszczycielskiego dzieła, które wprowadziło do samego wnętrza Kościoła wolność religijną, kolegializm, ekumenizm i otworzenie się na świat, „konsekrując” w ten sposób triumf liberalizmu i modernizmu na oficjalnych kartach Kościoła.

      Bulla, ustanawiająca jubileusz, podaje, że „wartość miłosierdzia przekracza granice Kościoła. Otóż miłosierdzie łączy z judaizmem i islamem, ponieważ te religie uważają miłosierdzie za jedno z bardziej znaczących atrybutów Boga”. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Miłosierdzie polega na głębokim współczuciu wobec dusz, trwających w „cieniu śmierci” i będących w niebezpieczeństwie potępienia oraz na głoszeniu im prawdy o Wcieleniu, czyli o Jezusie Chrystusie.

      Niestety, miłosierdzie według Franciszka ma inne cele: „Oby ten Rok Jubileuszowy, przeżyty w miłosierdziu, umożliwił spotkanie z tymi religiami oraz z innymi szlachetnymi tradycjami religijnymi; niech sprawi, że staniemy się bardziej otwarci na dialog, aby poznać się lepiej i wzajemnie zrozumieć”.


      Podejście papieża Franciszka opiera się na przesłankach, pod którymi my podpisać się nie możemy.

      Nowy sposób traktowania grzeszników

      Z inicjatywy przewodniczących konferencji biskupich Niemiec, Francji i Szwajcarii 25 maja tego roku w Rzymie odbył się „Dzień wspólnych badań nad kwestią duszpasterstwa rodzin”. Jeden z prelegentów, o. Alain Thomasset SI, był zgorszony ideą, że niektóre czyny są wewnętrznie złe: „Interpretacja doktrynalna, dotycząca aktów «wewnętrznie złych» jest według mnie główną przyczyną aktualnych trudności pastoralnych w rodzinach, ponieważ w dużej mierze potępia ona sztuczną antykoncepcję, akty seksualne w parach wcześniej rozwiedzionych, będących w ponownym związku oraz pary homoseksualne, nawet te, które są w związku trwałym. Dla wielu ta interpretacja jest niezrozumiała i wydaje się nieproduktywna z punktu widzenia duszpasterskiego”.

      Oczywiście, wszyscy zapewniają, że niczego nie chcą w doktrynie zmieniać, jednak w tym samym czasie wielu ludzi Kościoła, również biskupów i kardynałów, nawołuje do daleko idących zmian duszpasterskich. Oni wszyscy domagają się więcej miłosierdzia. Czy to oznacza, że Kościołowi zabrakło w przeszłości miłosierdzia? I dokąd miałoby to wszystko doprowadzić, jeżeli nie do rozdzielenia duszpasterstwa od doktryny?

      Upadek obyczajów i wypaczenie miłosierdzia


      Jeżeli doktryna pozostanie teorią niemającą wpływu na wymiar praktyczny i duszpasterstwo, stanie się tylko zabawką dla intelektualistów. Przechodzimy siłą rzeczy do moralności sytuacyjnej, która może „naginać się” w każdym kierunku. Nazwano ją „adaptacją do aktualnie przeżywanej rzeczywistości”. Ludzie przyjmą ją jako wyczekiwaną wolność. Wielu nie zdaje sobie sprawy, że ta nowopowstała zasada stanie się polityką poprawności, dyktowaną przez wywierające presję lobby i grupy, inspirowane myślą masońską.


      Wówczas miłosierdzie zostanie wypaczone, bo pozbawione szkieletu, jakim jest doktryna wiary. To będzie czysty sentymentalizm. Nie będzie już miejsca na skruchę za popełnione błędy. Miłosierdzie pozostanie tylko współczującym spojrzeniem na grzesznika i jego grzechy.

      Nowy duch

      Czy jest on kluczem do linii duszpasterskiej aktualnego pontyfikatu? Kardynał Maradiaga zdaje się być w tej kwestii miarodajną osobą, skoro właśnie jemu papież Franciszek powierzył projekt reformy Kurii rzymskiej. Tenże kardynał 20 stycznia 2015 roku na uniwersytecie Santa Clara w Kalifornii stwierdził, że miłosierdzie powinno tchnąć nowego ducha w reformy wprowadzone przez Sobór Watykański II – należy je zdynamizować i otworzyć Kościół na dzisiejszy świat. A przede wszystkim nie wolno wracać do tego, co już było.


      Oto myśli, którymi kierują się najbliżsi współpracownicy papieża. Powstaje pytanie, czy to papież się nimi inspiruje, czy raczej pochodzą one od niego samego?

      Czym jest prawdziwe miłosierdzie?

      Jeżeli sięgniemy po Sumę teologiczną (II–II) św. Tomasza z Akwinu, wówczas dowiemy się, że miłosierdzie jest częścią skutków wewnętrznych miłości (caritas), tak jak zresztą radość i pokój. Owoców zewnętrznych miłości również mamy trzy: dobroczynność, jałmużna i upomnienie braterskie. Zauważmy, że Doktor Anielski nie umiejscawia miłosierdzia w uczuciach człowieka, ale przedstawia je jako rzeczywistość przynależącą do miłości, która jest cnotą teologalną! Rozważanie miłosierdzia jako formy przeżywania bólu dotyczy poruszeń pożądliwości zmysłowej.

      A zatem uczucie, związane z aktem miłosierdzia, będzie odgrywać tylko drugorzędną rolę. Mistrz rozważa o miłosierdziu w kwestii 30. i rozpoczyna od definicji, cytując św. Augustyna: „Miłosierdzie jest współczuciem naszego serca wobec nędzy bliźniego. Skłania nas ona do udzielenia pomocy, gdy jest to możliwe”. Następnie tłumaczy słowo misericordia, mówiąc, że mamy „cor miserum super miseria alterius” – „zbolałe serce w obliczu nędzy bliźniego”.

      O jakiej nędzy bliźniego powinniśmy rozważać?

      W dzisiejszym świecie ludzka nędza przybiera różne formy: ubóstwo materialne, słabe zdrowie ciała, niesprawiedliwość, opuszczenie, przemoc, więzienie. Każdy katolik jest zobowiązany przez miłość przyjść z pomocą drugiemu człowiekowi na tyle, na ile jest to możliwe. Katechizm nazywa to aktem miłosierdzia względem ciała.

      Jednak jeszcze większa i poważniejsza jest nędza dusz, gdy dotyczy to ich relacji z Bogiem: brak znajomości prawdy, błędne sumienie, zdemoralizowanie, utrata wiary, rozpacz. A przecież grzech jest nędzą ponad wszelkimi innymi nędzami. Jak zatem można rozważać to pierwsze, a ignorować drugie? Jeżeli dzieła miłosierdzia względem ciała są ważne, to tym bardziej te, które dotyczą miłosierdzia względem duszy.

      Skomentujmy dwa z nich: nieumiejętnych pouczać i grzeszników upominać. Przemilczanie tego, co jest prawdą i fałszem, co jest dobre i złe, jest przeciwne miłosierdziu i prowadzi ludzi do błędów. Nieupominanie grzesznika, gdy jesteśmy za niego odpowiedzialni (np. rodzice względem swoich dzieci, kapłan względem swoich wiernych), jest ciężkim grzechem przeciwko miłosierdziu, a nawet przeciwko sprawiedliwości. Taka postawa nie może być nazywana miłosierdziem.

      Odpowiedzialność biskupów, którzy promują nowe miłosierdzie


      Nasz Pan Jezus Chrystus wyraźnie powiedział do kobiety pochwyconej na cudzołóstwie: „Nie potępiam cię”. Jednak zaraz po tym dodał: „Idź i nie grzesz już więcej” (J 8, 11).

      Święty Jan Chrzciciel nie był na weselu Heroda, powiedział mu również: „Nie wolno ci pojąć żony twojego brata” (Mk 6, 18). Zapłacił za to upomnienie własną głową, a był to z jego strony czyn miłosierdzia. Herod, pomimo pośrednictwa Jana, najwyraźniej zmarnował szansę, aby pojednać się z Bogiem.

      Jakim prawem biskupi mówią do osób, żyjących w permanentnym grzechu cudzołóstwa: „Pozwalamy wam, możecie przyjmować Komunię świętą, ponieważ wasza sytuacja trwa już dłuższy czas”? Czy też do ludzi tej samej płci, żyjących w grzechu przeciwko naturze: „Błogosławimy was, ponieważ się kochacie”?

      Przypomnijmy, co przy tej okazji biskup Bernard Fellay napisał w swoim „Liście do przyjaciół i dobroczyńców” z 24 maja 2015 roku: „Nowi głosiciele nowego miłosierdzia tak bardzo kładą nacisk na pierwszy krok, wykonany przez Boga ku zagubionym ludziom w grzechu, ignorancji i nędzy, że zbyt często omijają drugi aspekt tej sprawy, czyli konieczność odpowiedzi ze strony stworzenia: skrucha, nawrócenie, odrzucenie grzechu. Ostatecznie nowe miłosierdzie stało się niczym innym, jak przyzwoleniem na grzech. Bóg was kocha... w każdej sytuacji”.


      Papież Franciszek pisze w swojej bulli: „Bóg kocha. Daje wszystko z siebie samego, zawsze, za darmo i nie prosząc o nic w zamian”. Zapomina się jednak, że Bóg wymaga w zamian swojej miłości, oddania się Mu na zawsze, według słów św. Augustyna: „Bóg, który stworzył cię bez ciebie, nie zbawi cię bez ciebie”.

      Naszą odpowiedzią jest prawdziwe miłosierdzie

      Tak, to prawda, że Bóg pochyla się nad naszą nędzą poprzez nieogarnioną miłosierną miłość. Pragnie, aby nasze dusze pojednały się z Nim, do takiego stopnia, że Jego Syn stał się człowiekiem i umarł na krzyżu. Zbawiciel ofiarował się za nas dla zadośćuczynienia za nasze grzechy. Przenajświętsza ofiara Mszy świętej straciłaby sens, gdybyśmy tę prawdę puścili w niepamięć.

      Nie wystarczy być tylko nędznikiem, aby przywołać miłosierdzie Boże. Trzeba pokornie wyznać swoją własną nędzę, skutecznie żałować, wyrzekając się grzechu, i prosić Boga o przebaczenie z pełną ufnością w sercu. W okresie Wielkiego Postu liturgia nieustannie przypomina, że „Bóg nie chce śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i aby żył” (Ez 33, 11). Bóg powiedział nawet, że „jeżeli nie będziemy czynić pokuty, wszyscy umrzemy” (Łk 13, 5). A gdy grzesznicy poruszeni są słowem kaznodziei i pytają, co mają czynić, słyszą tylko: „Nawróćcie się i czyńcie pokutę”.

      Najświętsza Maria Panna w swoich objawieniach ostatnich wieków w La Salette, Lourdes czy Fatimie, nie mówi nic innego, jak tylko „modlitwa” i „pokuta”.

      http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/2235

      KRYPTOSYJONIZM PDO252 ks. Lukasz Weber FSSPX FO78 von Stefan Kosiewski CANTO DCLII Kirche im Not 13. Februa... by Stefan Kosiewski